Dr Tomasz Knopik, ekspert Instytutu Badań Edukacyjnych i Ośrodka Rozwoju Edukacji, alarmuje, że polski system edukacji nie nadąża za współczesnymi wyzwaniami. Jego zdaniem, mimo inwestycji w nowoczesne pracownie i sprzęt IT, kluczowe pytania o sens nauczanych treści pozostają bez odpowiedzi. Szkoła, zamiast przygotowywać do życia, staje się miejscem, które coraz bardziej zniechęca młodzież do nauki.
Przeciążenie uczniów i syndrom wypalenia
Ekspert zwraca uwagę na alarmujący trend: uczniowie spędzają w szkole i na zajęciach dodatkowych więcej czasu niż dorośli w pracy – często ponad 40 godzin tygodniowo. Skutkiem jest narastające zjawisko wypalenia poznawczego wśród młodzieży, objawiające się spadkiem motywacji i rezygnacją z rozwijania pasji. Jako przykład podaje dzień z życia ucznia siódmej klasy, który musi zmierzyć się z ośmioma lekcjami, od recytacji poezji po sprawdzian z chemii.
Brak związku z rzeczywistością
Knopik krytykuje podstawę programową za brak interdyscyplinarności i oderwanie od realnego życia. Jego zdaniem, nauczyciele poszczególnych przedmiotów działają w izolacji, nie pokazując uczniom, jak wiedza łączy się z codziennymi wyzwaniami. To sprawia, że młodzi ludzie nie widzą sensu w przyswajaniu często encyklopedycznych informacji.
Potrzeba zmian w podejściu do nauczania
Odnosząc się do badań psychologicznych, ekspert podkreśla znaczenie zaspokajania potrzeb uczniów w zakresie przynależności, kompetencji i autonomii. W praktyce oznacza to większy wpływ uczniów na wybór tematów zajęć czy metod sprawdzania wiedzy. Tymczasem obecny system opiera się głównie na nagrodach i karach, co nie sprzyja budowaniu wewnętrznej motywacji.
Krytyka ta wpisuje się w szerszą debatę o przyszłości edukacji w Polsce, gdzie coraz częściej mówi się o potrzebie reformy programowej i większym nacisku na kompetencje miękkie, takie jak krytyczne myślenie czy radzenie sobie ze stresem.
Źródło: SZOK Szkolny Ośrodek Kariery Publiczna Szkoła Podstawowa nr 26 w Wałbrzychu
Fot. facebook.com

